Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Secret Service. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Secret Service. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 30 października 2017

Hopkins FBI



Od pierwszych skrinów w magazynie Secret Service wiedziałem, że za każdą cenę (oprócz wydawania pieniędzy ;) ) muszę zdobyć tę przygodówkę. Wydawała się tytułem bardzo poważnym i chciałem zobaczyć jak to wszystko będzie banglało.

niedziela, 3 września 2017

Faery Tale Adventure II: Halls of the Dead


Niestety, są takie gry komputerowe, pomimo tego, że je ukochałem, to nigdy ich nie przejdę... – pisałem przy wspomnieniach z gry Albion.

A teraz te same słowa pasują do gry Faery Tale Adventure II: Halls of the Dead. 

poniedziałek, 2 stycznia 2017

Zasada Dwóch… tygodni. EcoQuest: The Search for Cetus

Jeżeli w przygodówce zatnę się nad jakąś zagadką, to dopiero po dwóch tygodniach sięgam do opisu przejścia. Przez te 14 dni dłubię, myślę, kombinuję i używam „wszystkiego na wszystkim”… i zazwyczaj się udaje. Ale kilka razy musiałem niestety sięgnąć do solucji.

Mało tego! Zdarzało się w mojej karierze gracza komputerowego, że w tej samej grze znowu się „zacinałem” i musiałem czekać dwa tygodnie. Jeżeli w jakimś tytule, zmuszony jestem 3 razy sięgnąć do opisu przejścia, automatycznie gra staje się dla mnie psim gównem i staram się wymazać ją z pamięci. 

Być może zapytacie się skąd te dwa tygodnie czekania? A jak się nie zapytacie to i tak chcę to opisać :D 

Moich dwóch Przyjaciół – Bart i Mateusz grali kiedyś w grę EcoQuest: The Search for Cetus z roku 1991, stworzoną przez Sierrę. Zacięli się na jednej zagadce i … bardzo długo nie mogli wpaść na jej rozwiązanie. W końcu Mateusz „się wkurzył, siadł i siedział dopóki nie rozkminił” […]hmm. finał był taki, że trzeba było wyczyścić posąg tego wieloryba z ropy, ten co był pod wodą, ale nie pamiętam jak po kolei rzeczy się zbierało żeby to zrobić” (zapytałem się dzisiaj Barta o to wspomnienie, cytuję go kopiuj – wklej z Hangauta) 





Kiedy Bart opowiadał mi o tym wydarzeniu, byłem bardzo oczarowany. Wspaniale! Czekali dwa tygodnie* i zrobili! Trzeba tutaj wspomnieć, że w żadnym Secret Service nie było opisu przejścia tej gry. W Top Secrecie również tego nie było… ale tej gazety nie kupowaliśmy (bo uważaliśmy ją za gówno! Tylko SS! )

* - Bart mówi, że chyba to był dłuższy czas niż dwa tygodnie. Ja zapamiętałem właśnie ten okres. W każdej legendzie jest ziarnko prawdy. Od tamtego czasu minęło grubo ponad 20 lat… Od tamtego czasu stosuję świętą zasadę dwóch tygodni!    


środa, 30 marca 2016

Mortal Kombat

Mortal Kombat – Secret Service 11 (Okładka Might & Magic 4) Ależ mać to musi być gra! – pomyśleliśmy z Bartem! „Zrobiliśmy to dla Was. MK przestał być tajemnicą” – do tej pory pamiętam dwa pierwsze zdania z gazety :D 



Pierwszy raz grę zobaczyłem u Barta właśnie (standardowo!), chwilę po zagraniu w Nicky Boom… Na jego 386 (nie pamiętam ile ramu) odpalała się dosyć długo i mocno skakała. Bardzo mocno! Nie pamiętam jakie tricki zastosował Bart żeby ją uruchomić, ale miał ją na swoim kompie i rządził! ;> 

W Mortala nie dało się grać płynnie, jeszcze raz powtórzę. Ciosy nie wchodziły, bo nie dało się ich odpowiednio wykonać. Kiedy wklepywałeś dół lewo LP, nie wiedziałeś czy postać nie jest czasem w trakcie skoku lub leży obita „hakiem”. Trzeba było zatem tłuc przeciwnika standardowo rękami i nogami. Można było wykonać 1 fatality – Liu Kangiem! Wklepywało się kombinację klawiszy, ekran ściemniał się na 20 sekund i następował yyy… „rzut młotem” – musiałem sobie przypomnieć nazwę. Ale takie rzeczy cieszyły wtedy. Były mega kosmiczne! Czuliśmy się zjednoczeni z Braćmi i Siostrami Graczami na całym świecie…! 



A kiedy Bart rozbudował kompa, graliśmy w Mortala już odpowiednio, płynnie. Wszystkie ciosy każdej postaci znaliśmy na pamięć… Skorpion ładnie palił na końcu „odorem z ust” Rayden miał wkurzające dźwięki ;) Sonii dupeczka - mniam mniam. Taaa… To były czasy kiedy człowiek podniecał się takimi rzeczami. Wszak to byli aktorzy! Jakaś pani musiała "ją" mieć… - dobra! Koniec fantazjowania! :D 

Mortal Kombat to dobra gra była… A film! A muzyka w filmie! Rewelacja! :D ;) 


niedziela, 27 marca 2016

Secret Service

Ten wpis ukazał się na 26.06.2014 na moim innym blogu - Tutaj.






Wpis, o mojej ulubionej gazecie o grach komputerowych, miał wyglądać zupełnie inaczej niż ten, który teraz właśnie czytacie. Ale stało się wreszcie to o czym marzyłem od dawna. Secret Service powraca! Dziękuję mojemu staremu Przyjacielowi Kubańczykowi, że pomyślał o mnie i wysłał mi linka do tej nowiny!  Dziękuję Bracie! 


Już jakiś czas temu specjalnie na potrzeby wpisu zrobiłem zdjęcie kioskowi, w którym za każdym razem kupowałem Secret Service kiedy byłem młodym chłopcem. Moim pierwszym numerem, który kupiłem był numer 31 z 1996 roku, z Czarodziejką z Księżyca na okładce... Ale wcześniejsze numery również znałem, gdyż czytałem je u znanego już Wam z wcześniejszych wpisów Barta. Wspólnie z bratem Mateuszem kupowali tę gazetę i czytali ją od deski do deski... a później dawali ją mi! "Od deski do deski"!!! To pożyczanie gazety trwało długo... wydaje mi się, że od 5 numeru do 31 właśnie... czyli około 3 lat!

... I szło się do kiosku i patrzyło przez szybę czy już jest nowy numer - "gruby i czerwony"!... Nigdy nie wiedzieliśmy dokładnie kiedy on będzie, to się pod ten kiosk przychodziło przez kilka dni. A w empikach zawsze był wcześniej... Kubańczyk zawsze miał go pierwszy! 

Secret Service... ostatni numer 95 wyszedł w 2001, a ja przez ten cały czas marzyłem o tym, że kiedyś znowu powróci. Pewnie mi nie uwierzycie, a jeżeli tak, to uznacie mnie może za jakiegoś  zboczeńca, ale śniło mi się kilka razy, że idę do kiosku i go widzę i kupuję!!!  Ale ja się temu nie dziwię. Tak jak wspomniałem, była to gazeta, którą czytałem od deski do deski, a kiedy wybierałem się gdzieś w podróż, to oprócz książki zabierałem ze sobą zawsze najnowszy numer. 


Secret Service to również 4 odsłony Kompendium Wiedzy, Animegaido (czasopismo dla fanów mangi i anime) oraz Neo (czasopismo o konsolach i grach na nie)

Hmm... Secret Service kreował pewne zachowania graczy... Wprowadzał słowa, które używa do tej pory większość moich starszych Sióstr i Braci w Grach Komputerowych. "Miodność"... gry komputerowej!!! Ludzie, którzy tworzyli Secret Service, to była moja rodzina!!! Z Kubańczykiem któregoś razu wybraliśmy się do Warszawy na konwent, który zorganizowali. Musieliśmy zobaczyć na żywo tych ludzi Ech! Natomiast z Bartem lubiliśmy bawić się w grę, w której mówiliśmy numer gazety i przypominaliśmy sobie co było na jej okładce i w "środku"... "Tak było"!   Naszą miłość do SS wyraziliśmy również na ścianach naszej piwnicy (zobaczcie zdjęcia)  (Wspominam również Elektroniczny magazyn SS-NG, który tworzyli czytelnicy gazety! Szacunek!)

Uwaga! To właśnie w Secret Service pierwszy raz usłyszałem o Cthulhu!!!  ^(;,;)^

Chociaż... jeszcze nie widziałem nowego wydania gazety (Minęło 13 lat!) ... nie miałem jej w rękach, nie wąchałem jej papieru! To... jaka by nie była i tak będę ją kupować! Secret Service Rulez!



Hahaha... mówię do Starej Cioci. "Moja gazeta wraca!" Odpowiedziała mi: "To sobie zaprenumerujesz"!!!!! Zaprenumerować czy śmigać do kiosku osobiście? Oto jest pytanie! 



 Mój film o moich gazetach ;> 




W tym miejscu oryginalny wpis się kończył. Po pierwszym numerze mój szósty zmysł podpowiedział,  że wyjdzie jeszcze tylko jeden numer... I po raz kolejny się nie pomylił... Już nie czekam na SS, a Pixela kupuję, ale od 4 numeru już nie czytam.