Pokazywanie postów oznaczonych etykietą old game. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą old game. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 7 listopada 2017

Desert Strike: Return to the Gulf


Z Desert Strike: Return to the Gulf pierwszy raz spotkałem się u Barta. Nie miałem jeszcze kompa, a możliwość polatania amerykańską maszyną – Apache, powodował, że przeszywały mnie ciarki, a w głowie czułem się bohaterem. W 1994 roku grę zrobili ludzie z Gremlin Interactive.   

poniedziałek, 30 października 2017

Hopkins FBI



Od pierwszych skrinów w magazynie Secret Service wiedziałem, że za każdą cenę (oprócz wydawania pieniędzy ;) ) muszę zdobyć tę przygodówkę. Wydawała się tytułem bardzo poważnym i chciałem zobaczyć jak to wszystko będzie banglało.

niedziela, 29 października 2017

Syndicate Wars


Niestety, są takie gry komputerowe, pomimo tego, że je ukochałem, to nigdy ich nie przejdę... no ale nie tym razem.

Syndicate Wars nie była dosyć lubiana przez moich kolegów z bloku, a z tego co pamiętam, to Bart wypowiadał się o niej z dużym lekceważeniem. Ogólnie chłopakom nie podobało się, że druga część wspaniałej Syndicate,  została przeniesiona w trzeci wymiar. I przez pewien czas i ja tak myślałem.

sobota, 9 września 2017

Hovertank 3D




Hovertank 3D został stworzony przez id Software i wydany w kwietniu 1991 przez Softdisk i banglał jedynie na systemie operacyjnym MS-DOS. Jest to gra z gatunku FPS w postapokaliptycznych klimatach.  Jest to pierwszy FPS od id Software! 

niedziela, 16 lipca 2017

Max Payne 2: The Fall Of Max Payne



Jeżeli się nudzisz, coś Cie boli, a może jesteś wkurzony, zły lub wręcz przeciwnie, zadowolony i pełen energii, mam na to odpowiednie remedium. Jest nim rozgrywka w Maxa Payna część 2. 

środa, 12 lipca 2017

Outlander



Bawiąc się w Redaktora Trzynastego Schronu (wiadro, mop i jazda) postanowiłem opisywać gry w klimacie postapokalipsy. Ale zanim je opiszę, to staram się w nie pograć. 

piątek, 23 czerwca 2017

Albion

Niestety, są takie gry komputerowe, pomimo tego, że je ukochałem, to nigdy ich nie przejdę... 

Pierwszą taką grą jest Albion, wydany w 1995 roku przez Blue Byte. Jakaż to przepięknie ładna gra rpg... Graficzka jak malowanie, dźwięki natury na planecie, gdzie toczy się rozgrywka - bajkowe, a muuuuzyka, ona jest fantastyczna. Pomimo tego, że od czasu do czasu plumkają „midowe dźwięki”.


poniedziałek, 27 marca 2017

Duke Nukem 3D

Duke Nukem 3D był grą, w którą ogromnie uwielbiałem grać i spędziłem z nią wiele czasu. Jednak w pewnym momencie wydarzyło się „coś” co sprawiło, że stała się dla mnie obojętna i wszystkie miłe wspomnienia wymazałem z pamięci. Ale o tym fakcie wspomnę na końcu opowiastki.





Początek gry, kiedy wystrzelony pocisk wybucha za logiem DN3d… to coś wspaniałego! Gra wydawała mi się wówczas ogromnie plastyczna. Mam na myśli to, że wchodziliśmy „we wzajemne oddziaływanie” (interakcja) z różnymi przedmiotami. Mogliśmy strzelać w gaśnice, beczki, które wybuchając niszczyły ściany i przedmioty, przeglądać się w lustrze, burzyć budynek, odsuwać kotary w kinie i oglądać film… a w czasie wymiany ognia w barze, od pocisków rozpryskiwały się kieliszki i butelki. Można było oddawać się również czynności, która nazywa się mikcja. Takich rzeczy wcześniej proszę państwa nie było!

niedziela, 26 marca 2017

Tyrian

Kiedy rodzice kupili mi kompa w wakacje 1996 roku, jedną z pierwszych gier, którą ogrywałem był Raptor. (O tej grze niedługo napiszę coś więcej, bo była dla mnie ważna.) Gra bardzo mi się podobała i pewnym czasie chciałem spróbować czegoś podobnego. W ręce wpadły mi dyskietki z Tyrianem, prawdopodobnie przyniesione od Barta.




Tyriana zrobili ludzie z Eclipse Software w 1995 roku. Jest to „automatowa” strzelanina science-fiction, w której kierujemy małym statkiem i łoimy w nadlatujących do nas wrogów.

Pierwsze co pamiętam, to fakt, że gra jest bardziej rozbudowana i kolorowa niż Raptor. Mogliśmy modyfikować nasz pojazd i wyposażać go w różny typ uzbrojenia. W czasie misji zbieraliśmy powerupy i kasę. Wrogów eliminowaliśmy na kilku, a może nawet i kilkunastu planetach. Wrogie jednostki były zróżnicowane, a pod koniec każdego etapu czekał boss.


Cieszyłem się, że można pograć w dwie osoby na jednym kompie (klawiatura i myszka) Ale przyznaję szczerze, że gra jakoś nie zapadła mi w pamięć. Być może dlatego, że jednak za wiele czasu spędziłem z Raptorem??!?




Ostatnio grę pokazałem moim „państwowym dzieciom”. Chyba nie widzieli podobnych produkcji bo w czasie grania okazywali szczerą radość. Przez pewien czas katowaliśmy tę grę, a jedną z sesji uwieczniłem na filmie:






W Tyriana 2000, która jest specjalną wersja oryginału nie grałem. Jeżeli chcecie spróbować, to na gog.com jest chyba jeszcze za darmo.

niedziela, 5 marca 2017

FIFA Soccer 1996



Fifa 96, a dokładnie FIFA Soccer 1996 stworzona przez Extended Play Productions, a wydana przez Electronic Arts pod koniec 1995 roku. (Bo wcześniej EA nie wiedziała jak się robi gry piłkarskie ;) ) Moja pierwsza, poważna gra o piłce nożnej. Nie pamiętam skąd ją miałem i gdzie teraz jest, ale około roku 2008, zanim wyprowadziłem się z rodzinnego domu, jeszcze widziałem pudełko. Być może leży teraz zapomniana gdzieś w piwnicznym loszku.  





Wcześniej grałem w gry piłkarskie, wspaniały Sensible Soccer, FIFA Soccer 94 czy Gol (??!?) na Pegasusa. Ale według mnie, nie było tam poważnej rozgrywki, chociaż przy pierwszym wymienionym tytule bawiłem się wyśmienicie i wcale mi to nie przeszkadzało. 

Gra oferuje nam kilka opcji rozgrywki – mecz towarzyski, turnieje, treningi, sezon w lidze przeróżnych krajów, w tym ligę malezyjską! Pamiętam, że przeróżne mistrzostwa wygrywałem rzecz jasna Polską i Brazylią, której drużynie w tamtych czasach bardzo kibicowałem i w sumie robię to do dzisiaj.




Moi koledzy również grali w Fifę 96, zdarzało się, że przy jednym kompie graliśmy przeciwko sobie lub bardzo rzadko - w jednej drużynie. Standardowo mogliśmy sterować klawiaturą, myszką (prawie niewykonalne) i dżojstikiem ;) Dżoja mieliśmy takiego mega starego, jeżeli jeszcze gdzieś jest, to leży on wraz z grą, we wspomnianym wcześniej loszku.

Gra oferowała dwa tryby grafiki Vga i Svga. Kiedy włączyło się ten drugi tryb, gra stawała się prawdziwym meczem piłkarskim. „Grafika była jak w telewizorze”, murawa, trybuny i zawodnicy, chociaż żadnemu z nich nie było widać wąsów. Można było też oglądać samą rozgrywkę z kilku kamer, ale ja zawsze grałem na tej ustawionej domyślnie. Dźwięki i komentarze były świetne. To była super gra i mocno mnie wciągnęła. Na dużej tablicy nad stadionem wyświetlane były przerywniki filmowe, ale już ich dokładnie nie pamiętam. To były na pewno scenki z prawdziwych meczy.




Kiedy znudziły mi się zwykłe reprezentacje i kluby, tworzyłem swoje. Zrobiłem drużynę Secret Service… Niestety nie można było wpisywać własnych nazwisk, ale wśród dostępnych piłkarzy ze świata znalazłem Bergera i Martineza. No… to było zboczenie! Rozumiecie? Inną reprezentacją była ta mojego bloku, w którym mieszkałem o nazwie Pogodna 28.



Samobój strzelony przez kompa.

Nigdy nie bawiłem się w taktyki, ustawianie składów i te przeróżne rzeczy, które znane są fanom piłki nożnej. Odpalałem mecz i tak jak w pracy… wiadro, mop i jazda! 

Ta gra nadal cieszy, kilka dni temu pobrałem ją z jakiejś strony z grami abandoware. Pokazałem ją moim państwowym dzieciom, wychowanym na Fifie 15, 16 czy ogrywanej właśnie 17. Dawno nie słyszałem żeby tak głośno się emocjonowały grając mecz, w którejś z nowszych odsłon. Ta gra cieszy! Całe szczęście udało mi się wygrać i pokazać, że Stary Wujek w gry troszkę, ale potrafi grać. 

Dodaję ten wpis i idę łupać w grę :D 

Hyhy… pamiętam też doskonale, że jest blisko pola karnego takie miejsce, z którego brameczki zawsze wpadają, ale Wam nie powiem ;) 

Zapraszam na film z rozgrywki: