W sumie stało się to przez przypadek. Ale moje obecne miejsce do grania… Raczej bardziej do pisania niż grania, uwieczniłem na malowidle. Tym samym moje kompy zostały uwiecznione na dziele sztuki ;>
Hmm… Nie wiem czy Wam mówiłem, ale w swoim życiu miałem jednego nowego kompa. Kupili mi go rodzice w 1996. Korzystałem z niego wspólnie z bratem. Od tamtej pory jadę na kompach złożonych z części, które dostarczył mi Bart.
Oto przed państwem moje obecne stanowisko…
... oraz jego wersja, którą można śmiało nazwać sztuką.







